Konferencja
„Socjaliści z Solidarności” Wrocław, 5 marca 2007
r. ART. Hotel, ul. Kiełbaśnicza 20, g. 17:30
Do udziału w dyskusji zaprosiliśmy m.in.: Dra Rafała Chwedoruka z Uniwersytetu Warszawskiego, autora książki „Socjaliści z Solidarności w latach 1989-1993” (Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2004); Zuzannę Dąbrowską, dziennikarkę, działaczkę opozycji demokratycznej (ruch Wolność i Pokój, PPS); Władysława Frasyniuka, jednego z przywódców „Solidarności” z lat 80., później lidera UD, UW i PD; Sławomira Sierakowskiego, socjologa, publicystę, redaktora naczelnego „Krytyki Politycznej”.
Dyskusję poprowadził Michał Syska. Organizatorzy: Ośrodek Myśli Społecznej im. F. Lassalle’a przy wsparciu Fundacji im. R. Luksemburg Patronat medialny: „Krytyka Polityczna”, „Le Monde Diplomatique”, „Przegląd”
Prof. Leszek Koczanowicz w swej książce „Wspólnota i emancypacje” (Wrocław 2005) pisze, że: „Solidarność oglądana zachodnim okiem jawiła się jako kombinacja dwóch utopijnych projektów: polityki opartej na etyce i wolnego zrzeszenia ludzi przeciwko aparatowi państwa. Te dwa projekty były, historycznie rzecz biorąc, ramą nowoczesnej agendy politycznej w jej różnych wcieleniach – od liberalizmu po nacjonalizm. Dla liberałów najistotniejszy w doświadczeniu Solidarności był fakt, że ludzie są w stanie wykreować ruch, który odbudował sferą publiczną z niemal całkowitego zniszczenia. Dla nacjonalistów natomiast największe znaczenie miało to, że wartości narodowe oparły się wszelkim próbom ich usunięcia. Solidarność,(...), była także i przede wszystkim ruchem robotniczym. Ta strona Solidarności pozwalała myślicielom lewicowym traktować ten ruch jako spełnienie utopii lewicowej”.
Wydaje się, że to trzecie – lewicowe – oblicze „Solidarności” zostało w Polsce wyparte z debaty publicznej i jest wymazywane z tradycji ruchu Sierpnia’80. Budowniczowie III RP nawiązywali bowiem do liberalnych i obywatelskich cech „S”, zaś dla obozu IV RP najważniejszy jest narodowo – katolicki charakter tego ruchu. Dlatego w oficjalnych rocznicowych wydawnictwach z trudem można odnaleźć pierwszy program związku „Rzeczpospolita samorządna”, który kładł nacisk na kwestie socjalne i pracowniczą partycypację w zarządzaniu przedsiębiorstwami.
Socjaliści z „Solidarności” po 1989 roku zostali zepchnięci na margines życia politycznego. Nie udały się zapoczątkowane dwadzieścia lat temu stworzenie silnej formacji lewicowej wyrastającej z tradycji Sierpnia’80. PPS (której reaktywacji podjęto się jeszcze w 1987 r.), PPS – Rewolucja Demokratyczna, Solidarność Pracy czy Ruch Demokratyczno – Społeczny nie zdołały na trwałe wpisać się w system partyjny III RP.
Celem organizatorów konferencji było przypomnienie lewicowych i emancypacyjnych postulatów „Solidarności” oraz trwałe przywrócenie ich do tradycji tego ruchu. Zastanawiano się także nad tym, dlaczego nie udało się stworzyć w Polsce postsolidarnościowej lewicy i czy brak takiej formacji wpłynął na kształt polskiej transformacji. Kwestie te wydają się być aktualne szczególnie dziś, gdy władzę w naszym kraju sprawują formacje, które polityczny kapitał zbiły na kontestacji modelu transformacji ustrojowej. W 1989 roku postsolidarnościowa lewica była krytyczna wobec tzw. planu Balcerowicza. Być może gdyby udało jej się wypracować mocną pozycję polityczną, to dziś alternatywą dla neoliberałów nie byliby nacjonalistyczni populiści.